Pewnego razu wróciłem ze szkoły bardzo zmęczony.Zdjąłem cięzki plecak i poszedłem się zdrzemnąć.Kiedy otworzyłem oczy zobaczyłem, że jestem na latającym dywanie.Po chwili zacząłem szybować nim wśród chmur.Nagle zauważyłem płaczącego chłopca.Podleciałem do malca zapytać się co sie stało.Chłopiec odpowiadał jak sie bawił piłką i utknęła mu na drzewie.Bez chwili namysłu pomogłem mu zdjąć piłke z wyskokiego drzewa.Chłopiec ucieszył się, a ja poleciałem dalej.Podczas lotu zastanawiałem sie czy ktoś jeszcze nie będzie potrzebuje mojej pomocy.Wypatrywałem czy nic sie nie dzieje do okoła, aż zauważyłem tonącą kobietę.Czym prędzej poleciałem pomóc biednej nieszczęśniczce.Złapałem ją za rękę i pewnym mocnym ruchem wyciągnąłem ją z wody po czym poleciałem z nią na suchy ląd.Kobieta podziękowała mi bardzo mocno i uścisnęła na pożegnanie.Nagle wszystko zaczęło się obracać i spowrotem znalazłem się w swoim domu.Czułem się odprężony i wypoczęty żałowałem że nie mogłem zostać tam na dłużej.Lecz teraz musze brać się za lekcje bo jutro czeka mnie kolejny dzień w szkole./LinG
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz